Jan Dorman

JAN DORMAN (1912–1986)

Jan Dorman urodził się 11 marca 1912 r. w Dębowej Górze (obecnie dzielnicy Sosnowca) jako syn Stanisława i Jadwigi. Jego ojciec pracował dla Towarzystwa Hrabiego Renarda, pełnił również funkcję strażaka w Teatrze w Sosnowcu. Właśnie ojcu, ale także ciotce, aktorce i śpiewaczce Zofii Niewęgłowskiej, zawdzięcza Dorman pierwsze kontakty z teatrem. W 1927 r. piętnastoletni Jan rozpoczął naukę w Męskim Seminarium Nauczycielskim im. Adama Mickiewicza w Sosnowcu pod dyrekcją Władysława Mazura. Placówka ta stanowiła centrum nie tylko kształcenia pedagogicznego, ale również artystycznego. Rok później Dorman przewodził już teatrowi szkolnemu, w którym przygotował m.in. sceniczną wersję „Fraszek” Kochanowskiego, a także inscenizacje „Odprawy posłów greckich” oraz „Słomkowego kapelusza” Labiche’a. Dwa ostatnie spektakle zaprezentowano również na scenie Teatru Miejskiego w Sosnowcu, co dla młodych twórców było wyróżnieniem i nobilitacją. Po ukończeniu w 1933 roku szkoły średniej Dorman stanął przed wyborem drogi życiowej. Wiele osób – w tym Józef Mehoffer – namawiało go na studia w Akademii Sztuk Pięknych, by mógł rozwijać talent plastyczny. Decyzją – i przy pomocy – ojca podjął jednak pracę nauczyciela na Polesiu. Mógł to zrobić dopiero na przełomie 1934/35 roku, po odbyciu służby wojskowej, w trakcie której z polecenia dowódców zorganizował Teatr Żołnierski (po przeniesieniu do Tarnowskich Gór nabrał on charakteru cywilnego i był dostępny dla szerokiej publiczności).

Archiwum rodziny Dormana

Pierwsza nauczycielska posada Dormana to kontrakt lotny, czyli praca w różnych szkołach w zastępstwie dłużej nieobecnych nauczycieli. Dorman miał okazję obserwować dzieci, które – jak wynika z jego notatek – były bierne i nie wykazywał zainteresowania propozycjami szkoły. Dorman opracował plan ożywienia szkolnego życia kulturalnego, wprowadzając godziny wspólnych recytacji, prowadząc świetlicę oraz dążąc do zbliżenia placówki z rodzicami. Tworzył dziecięce zespoły teatralne, których działalność opierała się na korzystaniu z naturalnej ekspresji dzieci, budowania spektaklu poprzez zabawę. Podczas pracy na Polesiu Dorman poznał swoją późniejszą żonę, Janinę Polańską – również pedagoga, której pasją była praca z dziećmi i dla dzieci, i która przez całe życie wspomagała męża w teatralnej pracy.

Mimo satysfakcji z pracy z poleskimi dziećmi, w roku 1938 Dorman opuścił Polesie i po zdaniu egzaminów do Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie podjął studia malarskie. W tym samym czasie (17 lipca 1938 roku) wziął ślub z Janiną Polańską. W 1939 roku na świat przyszło pierwsze z czworga dzieci – Jacek, który wiele lat później pracował z ojcem jako scenograf. Dorman podjął dodatkową pracę na Krzemionkach w Domu Tramwajarza. To początki jego właściwej pracy nad wychowaniem estetycznym poprzez teatr. Już wówczas młody pedagog spotkał się ze Stefanem Szumanem – psychologiem zainteresowanym problematyką edukacji poprzez sztukę, który wspierał również powojenną działalność Dormana.

W czasie wojny rodzina powiększyła się o syna Krzysztofa i córkę Dorotę (po wojnie na świecie pojawi się jeszcze Iwona). Dormanowie wrócili do Zagłębia, gdzie podjęli pracę jako pedagodzy. Jednocześnie budowali teatr dziecięcy. We wrześniu tego roku, po wielu staraniach, powstał Międzyszkolny Teatr Dziecka, aby dzieciom po doświadczeniach wojennych przypomnieć, czym jest zabawa. Pierwszym spektaklem były „Malowane dzbanki”. Premiera odbyła się 22 grudnia 1945 roku, a na scenie wystąpiło 120 dzieci. Przedstawienie odniosło wielki sukces, jego fragmenty zostały zarejestrowane przez Polskie Radio w Katowicach (co rozpoczęło stałą współpracę Dormana z radiem). Zaprezentowano je jeszcze trzykrotnie, także w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Krakowie na prośbę wspomnianego już Stefana Szumana. Efektem współpracy obu pedagogów była organizacja w sierpniu 1946 roku w Wiśle kursu teatralnego dla kierowników teatrów dziecięcych, którego szefem został Dorman.

Jednocześnie toczyła się walka Dormanów o przyznanie Międzyszkolnemu Teatrowi Dziecka lokalu i dotacji. Jeszcze w 1946 roku Teatr przyjął pod opiekę Centralny Związek Zawodowy Górników, który użyczył na siedzibę lokalu przy ul. Żytniej 10 w Sosnowcu. Budynek otwarto po remoncie na początku lipca 1947 roku premierą „Była w mieście karuzela”. Spektakl grany był regularnie dla grup zorganizowanych, także przyjezdnych. Równolegle uczestnicy zajęć teatralnych – a było ich około 200 – przygotowali przedstawienia na podstawie bajki „O krawcu Procie i kołku w Płocie” (premiera: 29 listopada 1947 roku) oraz pastorałki „Psotny Koziołeczek i sześć pioseneczek” (25 grudnia 1947 roku).  22 lutego 1948 roku miała miejsce premiera widowiska „Bałwan chwat idzie w świat”, do którego scenografię zaprojektowano, bazując na pomysłach dzieci. W tym spektaklu Dorman – wbrew obowiązującym regułom sztuki lalkarskiej – zrezygnował z tradycyjnego parawanu. Warto pamiętać, że w teatrze Dormana dzieci same dzieliły się, ale także zamieniały, rolami. Młodzi widzowie również byli wciągani do wspólnej zabawy.

Działalność Międzyszkolnego Teatru Dziecka ZZG budziła zainteresowanie wśród krytyków w Polsce, ale i na świecie. Dorman jest podziwiany przede wszystkim za stworzenie teatru amatorskiego, który czerpie z naturalnej ekspresji dzieci, nie naśladuje zawodowego teatru, ale jest dla niego oryginalną alternatywą. Trzeba powiedzieć, że wiele osób pozostawało nadal sceptycznych do działalności sosnowieckiego teatru i nowatorskich poglądów jego założyciela.

Zdaniem Jana Dormana teatr dzieci dzieli się na teatr ekspresji, tworzony przez nie, oraz teatr impresji – tworzony dla nich. Naturalnym uzupełnieniem działalności Międzyszkolnego Teatru Dziecka była więc praca z aktorami profesjonalnymi – tę udało się podjąć, gdy przygotował spektakl „Słowik” wraz z aktorami Teatru Miejskiego w Sosnowcu. Właśnie dorośli aktorzy weszli w skład założonego w 1949 roku Teatru w Będzinie, który formalnie stanowił kontynuację idei teatru sosnowieckiego. Dopiero w 1951 roku nazwę zmieniono na Teatr Dzieci Zagłębia. Ośrodkiem tym Jan Dorman kierował nieprzerwanie do 1978 roku, czyniąc z Będzina jedno z ważniejszych miejsc na teatralnej mapie ówczesnej Polski.

 

***

Ogólnopolską uwagę będziński teatr zdobył w 1958 roku inscenizacją sztuki Kornela Makuszyńskiego „Krawiec Niteczka”. To spektakl, w którym wcześniejsze intuicje reżyserskie zostały doprowadzone do perfekcji. Reżyser zrezygnował z użycia parawanu, lalka stała się znakiem plastycznym, a animujący ją aktor był widoczny dla widzów i wchodził z nią w pewnego rodzaju dialog. Lalka nie odzwierciedlała postaci, a tylko ją symbolizowała – Dorman często używał znanych widzom codziennych przedmiotów. Światem scenicznym rządziła logika dziecięcej zabawy, kolejne sytuacje rodziły się na zasadzie skojarzeń. Powtórzenia tekstowe i ruchowe nadawały scenom specyficzny rytm, czyniąc spektakl niezwykle muzycznym. Przedstawienie cieszyło się niezwykłym powodzeniem. „Krawca Niteczkę” Dorman przeniósł do wielu teatrów. Takie działanie nie oznacza przeniesień w dzisiejszym rozumieniu tego słowa – spektakle Dormana budowane były na improwizacji, twórca zawsze czerpał z potencjału aktorów, których zapraszał do rozbudzania w sobie wrażliwości dziecka.

Początek lat 60. przyniósł spektakle, w których Dorman rozwijał i doskonalił swój model teatru zabawy: „Przygody Wiercipięty”, „Koziołek Matołek”, „Młynek do kawy”. Ostatnie z wymienionych przedstawień to kolejny przełom na teatralnej drodze Dormana. Spektakl charakteryzowała skromność środków plastycznych (rezygnacja z lalek na rzecz gry żywoplanowej), nowe podejście do fabuły, która stała się jedynie pretekstem do zabawy. Widz został zmuszony do jeszcze aktywniejszego włączania się w spektakl: musiał sam zbudować fabułę. To było wyzwanie niewątpliwie dla nieco starszych dzieci. Dorman dbał, by w repertuarze – obok stale pojawiających się sztuk dla maluchów, tworzonych przez zapraszanych reżyserów, a także przez Janinę Dormanową – pojawiały się spektakle dla dzieci nieco starszych, wychowanych na będzińskim repertuarze. Dla nich też przeznaczono powstałe w tym czasie adaptacje „Niebieskiego ptaka” Maurycego Maeterlincka i „Która godzina?” Zbigniewa Wojciechowskiego. Bohaterami były dzieci. W pierwszym spektaklu poszukiwały tytułowego ptaka – symbolu szczęścia, w drugim – wędrowały, by odwołać wojnę ogłoszoną przez dorosłych.

Połowa lat 60. to okres, w którym Dormanowska fascynacja teatrem obrzędowym zyskała wyraz w postaci organizacji w 1965 roku Przeglądu Zespołów Obrzędowych „Herody”, w którym brały udział zespoły z Beskidów i Śląska. Na ulicach Będzina i na scenie profesjonalnego teatru pojawiła się spontaniczna twórczość ludowa. Impreza doczekała się ośmiu edycji.

Dojrzała twórczość Jana Dormana przebiega dwutorowo: z jednej strony realizował spektakle skierowane do widza dorosłego, a drugiej – wciąż zajmował się budowaniem przedstawień dla dzieci. Zaangażowania Dormana w drugi z tych nurtów dowodzą spektakle takie jak „Kaczka i Hamlet” (1968), czy „Konik” (1975). Ich powstanie związane jest z eksperymentami pedagogiczno-teatralnymi. Doświadczenia udowadniały, jak niezwykłe efekty może dawać przenikanie się rzeczywistości teatralnej z przedszkolną, artystyczne przetwarzanie świata znanego dziecku ze szkoły czy podwórka. „Konik” jest jedną z najciekawszych realizacji Dormana ze względu na autocytaty: na scenie spotykają się postaci z wcześniejszych sztuk twórcy, powtarzają znane już widzom teksty.

Równolegle – zarówno w Teatrze Dzieci Zagłębia, jak i w innych ośrodkach – powstają spektakle dla starszej publiczności doceniane przez krytyków i chwalone przez publiczność. Wśród najciekawszych realizacji wymienić trzeba „Szczęśliwego księcia” (1967), który reprezentuje teatr poetycki, a w którym tekst bajki Oskara Wilde’a zderzony został z cytatami ze sztuk Bertolta Brechta i Samuela Becketta oraz z dziecięcymi wyliczankami. Tworzenie tekstowych kolaży uznać można za cechę immanentną dormanowskiego stylu. Podobny zabieg wykorzystany zostały w „Budzie jarmarcznej” (1968), gdzie udało się scalić dwa utrzymane w odmiennej poetyce utwory Błoka: „Budę jarmarczną” i „Dwunastu”. Świadectwem nowoczesnego, europejskiego myślenia Dormana jest również przygotowany w warszawskim teatrze Lalka „Kandyd”. To eksperyment przestrzenny – akcja rozgrywała się w rozmaitych pomieszczeniach budynku, a widzowie zmuszeni byli do przemieszczania się między tymi miejscami.

Po odejściu z Teatru Dzieci Zagłębia 1978 roku Dorman pracował jako wykładowca Wyższej Szkoły Teatralnej we Wrocławiu. Przygotowuje spektakle ze studentami i reżyseruje gościnnie w wielu ośrodkach w kraju. W końcu grudnia 1985 roku trafia do szpitala. Po przebytej operacji kończy pracę nad swoją ostatnią premierą. „Noc Walpurgii” pokazano pierwszy raz w styczniu 1986 roku w Teatrze Animacji w Jeleniej Górze. Jan Dorman zmarł 21 lutego 1986 roku.

 

 

Opracowano na podstawie książek Ewy Tomaszewskiej „Jan Dorman poeta teatru” (Katowice 2010) oraz „Jan Dorman własną drogą” (Katowice 2012) oraz materiałów z archiwum Fundacji im. Jana Dormana w Będzinie.